Trzy wyprawy w jednej relacji

Trzy wyprawy w jednej relacji
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  

Ja swoje ostatnie 3 wyprawy zamknę w jednej relacji:
Pierwsza miała miejsce w ubiegły poniedziałek. Pozytywnie zmotywowana donosikami gonzo, Sysunia i innych postanowiłam udać się na zwiady do mojego lasu.
Ach, co to było za grzybobranie :roll: ;) Najpierw długo, długo nic, potem… dalej nic, urozmaicane z rzadka pojedyńczymi kurkami, nic rzucającego na kolana, no…, może tylko jedna kurkowa łączka. Tylko goryczaki miały sie dobrze i rosły całymi stadami, a na prawdziwkowej polance rozpierały się okratki australijskie i nieliczne muchomory.

   
 
   
   Jeśli pojawił się jakiś jadalniak, to raczej w stanie niejadalnym:

 

A tego musiałam sobie odpuścić:


bo rósł na stromym brzegu rowu wypełnionego czarną, śmierdzącą bryją, wolałam nie ryzykować.

Dopiero gdzieś na przedostatniej miejscówce znalazłam 2 czerwoniaczki, a na :fotka: ładne rycerzyki czerwonozłote, świecznice, murszaka rdzawego i parę innych:

   
   
  

I na koniec, jako nagrodę pocieszenia :D

Jeden jedyny, ale mój ci on i jak ta róża dla Małego Księcia- najpiękniejszy :lol:

Na następne grzybobranie wybrałam się w piątek. 4 dni to dla grzybów dużo i miałam wielką nadzieję, że już się coś pojawiło, a tymczasem… było bardzo podobnie, tylko już bez kurek :( Długo, długo nic, a potem

 

I na sam koniec taki promyk nadziei:

Po drodze złapałam jeszcze na :fotka:

   
 

I wczorajsza wyprawa:
Zaczęło sie obiecująco od 2 ceglastoporych, ale były to jedyne, jakie znalazłam.

Początkowo również wyglądało nieciekawie i już zaczęłam snuć teorie, że mój las, który kilka lat temu w czasie powodzi został doszczętnie zalany, a który teraz poddawany jest intensywnym działaniom odmładzającym/ melioracyjnym/ drenażowym, został chyba i przy okazji… odgrzybiony :placze: Ale wygląda na to, że „cud nad Wisłokiem”, wprawdzie z pewnym opóźnienie, dociera i do nas.
Im dalej w las, tym więcej grzybków zaczęło sie pojawiać. Królują maleńkie siatkusie i koźlarze … chyba dębowe, które rosną pięknie, stadkami :)

   
   
   
   
   
 

A to mój olbrzym. Ponieważ linijka gdzieś mi się zapodziała, zresztą trudno byłoby zmierzyć średnicę okrągłego kapelusza, użyłam patentu gonzo ;)

 

W domu zważyłam: 550g.

Bogata paleta gołąbków:

   
 

Znalazłam też parę koźlarzy, chyba grabowych i 1 podgrzybka:

   

I trochę innego :fotka: dobra:

   
   
   
 

bonusik1- oszukaniec ;) (krowiak aksamitny)

bonusik 2- śliczności, nieprawdaż? ;)

Wyświetleń: 988


Udostępnij:
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz


Suszarki do grzybów