Wspomnienia z wrześniowych grzybobrań

Wspomnienia z wrześniowych grzybobrań
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

 

Hej. To było moje trzecie już wrześniowe grzybobranie.
Rozpoczęło się w delikatnym deszczu a skończyło w rozpaczliwie próbujących się przebić przez ciemne chmury, promieniach słońca.
Postanowiłem sobie, że dostępny czas podzielę po równo.
Trzy godzinki borowiki, potem w samochód– 15 km drogi i kolejne ok. 3 godzinki buszowania po lesie podgrzybkowym.
Tyle, że takie plany były juz nie raz i kończyło się na tym, że borowiki zgarniały całą dotępną pulę czasową.
Tym razem jednak się udało. Co ciekawe, w lesie sosnowym trzy razy więcej ludzi niż w jodłowym.
Jak zobaczyłem te ilości samochodów zaparkowanych na poboczu drogi, w środku tygodnia, trochę się przeraziłem.
„Przyjechałem tu szukać nie tylko grzybów, ale ciszy i spokoju, a dziś nie zanosi się ani na jedno ani na drugie.”
Okazało się, że nie było tak źle. Fakt, miejscówki trochę przezbierane, ale dało się coś jeszcze znaleźć.
Co do grzybiarzy… Była już dziesiąta godzina, więc gdy ja zaczynałem grzybobranie, większość wychodziła już z lasu,
a ci, którzy zostali byli na tyle cicho lub głęboko w lesie, że można było się zrelaksować i psychicznie odpocząć.

   
   
   
   
   
   
   
   

Pozdrawiam
marios232
Nowa Dęba, podkarpackie

marios232

Wyświetleń: 594


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz


Suszarki do grzybów