Udane smardzowanie na Słowacji…

Udane smardzowanie na Słowacji…
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Galeria foto – Kadanka
Galeria foto – Zenit

Tak złożyło się w tym roku że z uwagi na konieczność pracy w czasie gdy wszyscy świętowali pierwszego i trzeciego maja nie było mi dane pojechać na Słowacje na coroczne „Smardzowanie” dlatego pojechałem z małżonką w poniedziałkowy ranek.
Jak okazało się z smardzami nie jest tak źle jak to się powszechnie mówi.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Warunek udanego smardzowania to dużo wolnego czasu brak pośpiechu i dobre sprawdzone miejscówki.
Trzeba przede wszystkim wiedzieć gdzie jechać aby mieć możliwość spotkania ze smardzami, one nie rosną gdzie my byśmy chcieli ale tam gdzie one chcą.
Dobre smardzowe miejscówki trzeba po prostu wychodzić 🙂 , trzeba wyszukiwać dobre nasłonecznione miejsca z idealnym dla smardzy podłożem.
To zdjęcie jednej z nowo znalezionych miejscówek. Foto
Nie spodziewałem się że znajdziemy tak dużo smardzy ale jak widać Orawskie smardze potrafią czasami zaskoczyć.
Dziś pierwszy raz w tym roku delektowałem się smakiem świeżych smardzy i miałem ich na tyle żeby podzielić się z rodziną. Nazbieraliśmy też trochę ciemnobiałek których smak przypadł mi w ubiegłym roku do gustu.
Smardzowanie to też czas na fotografowanie otaczającej nas przyrody. Wiosna to piękny okres kwitnięcia kwiatów których piękno staraliśmy się zatrzymać w naszych fotkach.
Może znowu gdy będę miał wolne udam się jakieś bogate w smardze dolinki…

foto: czerek ustriackich

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Relacja foto: Kadanka
Moje wczorajsze fotki z wyprawy na Słowację.

Trafiły się smardzyki.
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekByło mnóstwo czarek.

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Były też i inne grzybki.

Obrazek Obrazek Obrazek
Więcej zdjęć : Obrazek

Wyświetleń: 1134


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz