Pogrom w Lublińcu

Pogrom w Lublińcu
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Zgodnie z zapowiedzią udałem się dzisiaj z kolegą do Lublińca na Śląsku. Wyprawę nazwaliśmy „Dwóch muszkieterów pozbawi miejscowych grzybów”.
O godzinie 4:30 zadzwonił budzik, mmmm… cudowna chwila, niech mnie …. :( Wyruszyliśmy w strugach deszczu. Żaden z muszkieterów nie pomyślał oczywiście o pelerynie. Szczęśliwie deszcz koło Gliwic przestał nas nękać. Dojechaliśmy o siódmej. Ani samochodów, ani ludzi, ani śmieci, ale jaki las!
Piękny iglasty starodrzew, ściółka jakby odkurzona i posprzątana przed naszym przybyciem, no i … grzyby! Po dosłownie minucie miałem cztery podgrzybki w koszu. Jęliśmy ciąć jak szaleńcy. Po chwili zorientowaliśmy się, że jesteśmy w samym środku gigantycznego wysypu podgrzybka. Próbka:

Obrazek Obrazek

To były wspaniałe chwile. Muszkieter schylał się by capnąć grzybasa a w zasięgu wzroku miał trzy następne! Jednak to nie koniec atrakcji. Gdy ciśnienie nieco nam opadło, zaczęliśmy się rozglądać za tym, co muszkieterowie lubią najbardziej. No i proszę:

Obrazek Obrazek Obrazek

Tak rosną prawdziwki w Lublińcu :lol:

Obrazek

Odbyła się prawdziwa rzeź niewinnych. Liczona w setkach. :mrgreen: Nie muszę dodawać, że było to najbardziej udane grzybobranie 2013. Oto i śmiałkowie, którzy pozbawili miejscowych grzybów, oraz ich niesamowite trofea:

Obrazek

Darz grzyb!
Kombiii

Wyświetleń: 1765


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

3 komentarzy

No byłem dzisiaj i muszę powiedzieć że grzybów mniej niż grzybiarzy. Czy czasem nie przykryliście podgrzybkami sitaków których tu pełno aby mieć pełne kosze?
Najwiarygodniejsze zdjęcia rozłożonej całości na stole…Pozdrawiam wszystkich zbierających dziś w okolicach Kokotka i Kotów. Może to wina weekendu ale grzybów faktycznie maluśko…

Witam Panów. Piękne grzyby i widzę, że równie piękny las. Ja też bym chciała przeżyć coś takiego, żeby znaleźć się w takim miejscu żeby było tyle grzybów gdzie okiem sięgnąć, co rusz. To musi być wspaniałe przeżycie. Ja też tak chcę. Chciałabym znaleść takie miejsca, gdzie byłoby to możliwe. jak na razie nie miałam takiego szczęścia. Może Panowie jakoś by mnie naprowadzili na ten las koło Lublinca, to w sumie niedaleko ode mnie. Jak bym tam mogła trafić? Może też udałoby mi się zrobić delikatny „pogrom” 🙂 Czekam na info i życzę dalszych tak przyjemnych doświadczeń.

Dodaj komentarz