Moje pierwsze smardze stożkowate

Moje pierwsze smardze stożkowate
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Przeczekałam jakoś Święta bo pogoda nie zachęcała do wypadów ale dziś (07.04.2015) postanowiłam odwiedzić swoje smardzowe miejscówki na hałdach pokopalnianych. Wprawdzie w ubiegłym roku żaden smardz się na nich nie pokazał, znalazłam tylko jedną zabłąkaną smardzówkę czeską więc dziś swoje kroki skierowałam najpierw w miejsce, gdzie rosła smardzówka. Dojazd był beznadziejny, trwają tam jakieś prace, jeżdżą koparki droga rozjeżdżona jak po quadach, już myślałam, że tam ugrzęźniemy samochodem w tych koleinach ale udało się dojechać.
Smardzówek nie było, w miejscu, gdzie rosły znalazłam jednego smardza stożkowatego i kawałek dalej drugiego. I to cały mój dzisiejszy smardzowy łup. Obleciałam swoje 2 miejscówki i pustki tam okrutne. Jedna miejscówka całkiem rozjechana, koparki sobie tam przejazd urządziły. Teren beznadziejny, nie wiem czy jeszcze spróbuję tam kiedyś dotrzeć? Chyba tylko pieszo. Muszę sobie poszukać innych dzikich miejscówek. :?

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

A tak teraz wygląda jedna z moich miejscówek :? :x

Obrazek Obrazek

Skoro nie było smardzów to podjechałam do swoich piestrzenic kasztanowatych( po 13 dniach) od pierwszej wizyty. Trochę podrosły ale o nich w oddzielnym poście jak wgram fotki. :)

Avatar użytkownika
Sensibility

Wyświetleń: 609


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz