Piątkowe grzybobranie w Praczce

Piątkowe grzybobranie w Praczce
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

 

Gdy w ten czwartek umawiałem się z Jurkiem na wspólny wyjazd do Praczki liczyłem na udane grzybobranie.
Z sentymentem wspominam grzybobranie w Praczce i sympatyczne spotkania z gospodarzami gospodarstwa agroturystycznego.
Dojeżdżając do Praczki z zupełnie innej strony jak dotychczas, zrobiliśmy małe inspekcje okolicznych lasów.
Mimo, że byliśmy dość wcześnie, grzybiarze bardzo dopisali. Co kawałek pod lasem i na śródleśnych drogach stały samochody.
Pierwsze wyjścia do lasu to głownie spotykanie grzybów niejadalnych i trujących.






Być w Praczce a nie odwiedzić gospodarstwa agroturystycznego to byłby grzech.

Gdy podjechaliśmy właściciele gospodarstwa właśnie czekali na grzybiarzy, którzy podjechali niedużym busikiem.
Kawa i ciasto jak zwykle wspaniała… Porozmawialiśmy o tym, w którym kierunku udać się na grzyby, aby nazbierać choć na zupę. Gdy byliśmy już w Praczce temperatura powietrza spadła do minus dwóch stopni. Gospodarze powiedzieli, że w tej chwili jest zatrzymanie wysypu, którego kulminacja minęła kilka dni temu.
Niezrażeni mało optymistycznymi prognozami ruszyliśmy do lasu. Miejscami, zwłaszcza bardziej „zamaskowanymi”, trafiały się piękne podgrzybki brunatne i maślaki zwyczajne. Spotykaliśmy też pojedyncze koźlarze. Jurek znalazł nawet pięknego borowika.




Ja nazbierałem tyle grzybów, że wystarczyło na pyszną zupę…
Jeśli nie będzie przymrozków i spadnie jeszcze jesienny deszcz, grzyby w Praczce ponownie wyskoczą ze ściółki.
Gospodarze obiecali poinformować nas jak wysyp znowu się zacznie… oby jesień była dla grzybiarzy do końca łaskawa.
Z chęcią jeszcze raz odwiedzę Praczkę w tym roku…

Galeria foto: https://nagrzyby.pl/galeria/v/users/zenit+Wieslaw+Kaminski/2015/3_002/

Wyświetleń: 315


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz