Owen Janson relacjonuje z grzybowych Chin

Owen Janson relacjonuje z grzybowych Chin

Pamiętacie sympatycznego amerykańskiego studenta który miedzy innymi w Polsce poznawał grzybową pasję Polaków.
W tej chwili Owen Janson jest w Chinach i na FB przesłał nam małą relację z pobytu w tym grzybowym imperium.
Zapraszam do przeczytania i oglądnięcia zdjęć.

Cześć przyjaciele,

Witaj z wiejskich Chin! Wiem, że minęło bardzo dużo czasu, odkąd ostatnio pisałem, ale wychodzę, aby podzielić się teraz kilkoma nowymi rzeczami, których się nauczyłem. Na początku marca opuściłem Anglię, aby dołączyć do naukowców w Yunnan w Chinach. Yunnan to prowincja w Chinach, znana na całym świecie z obfitości grzybów. Według mojej wiedzy jest największym eksporterem grzybów na świecie.

Mój pierwszy przystanek był w Hongkongu, aby uzyskać wizę. Hongkong to ogromne miasto, z bardzo małym lasem, ale to nie powstrzymało mnie przed szukaniem grzybów! W Chinach rozróżnienie między żywnością a medycyną jest niejasne, a wiele produktów spożywczych uważa się za lecznicze. Istnieją jednak również takie, które są tylko lecznicze, takie jak Ganoderma lucidum. Wiele z tych grzybów leczniczych jest bardzo drogich, jak widać na niektórych zdjęciach (dla porównania, 1,00 HKD wynosi w przybliżeniu 0,50 PLN). Bardzo popularnym grzybem jest Ophiocordyceps sinensis, grzyb, który zaraża katipillary i wyrasta z głowy dużą strukturę przypominającą róg. Jest używany do wielu celów, ale przede wszystkim do leczenia męskiej sprawności seksualnej, podobnie jak Viagra. Większość z nich jest zbierana z gór Himilayas i jest niezwykle droga. W Hong Kongu znalazłem też suszone smardze. Chiny są jedynym krajem, w którym hodowle są uprawiane komercyjnie. Porozmawiam o tym później.

Po otrzymaniu mojej wizy udałem się do Kunming, miasta w Yunnan. Nadszedł jeszcze pora sucha, kiedy przyjechałem, i nie znaleziono kilku grzybów. Połączyłem siły z naukowcami, aby zbierać próbki gleby i grzybów wokół prowincji Yunnan, i od tamtej pory podróżuję z nimi. Podróżowałem do wielu odległych regionów. Chociaż w lesie nie ma zbyt wielu grzybów, nadal można dostrzec znaczenie grzybów dla miejscowej ludności. W prawie każdej restauracji są znaki, które pomagają ludziom zidentyfikować grzyby jadalne i jadalne. Jak widać, gatunki, które jedzą, są zupełnie inne niż to, co jemy w Europie i Ameryce. Przejechaliśmy również przez wioskę Matsutake, kiedy zbieraliśmy próbki. Jeśli pamiętasz z moich postów o Japonii, Matsutake jest grzybem cenionym przez Japończyków. Japonia importuje większość swoich Matsutake, a wiele z nich pochodzi z takich wiosek jak Yunnan. Jak widać, las jest zarządzany w tradycyjnym japońskim stylu: młode lasy sosnowe są oczyszczone z opadłych liści i pałeczek, zapewniając idealne warunki do rozwoju grzybów. Te kije można stosować do drewna ognistego. Kiedy zbieraliśmy próbki, zauważyłem korzeń pokryty grzybnią Matsutake. Grzybnia Matsutake jest łatwa do rozpoznania, ponieważ pokrywa ją w bardzo grubej macie, jak pokazano.

Będąc w Kunming, widziałem też wiele suszonych grzybów. W supermarkecie można znaleźć wiele rodzajów, ponieważ grzyby są ważną częścią chińskiego jedzenia. Te zdjęcia pochodzą z supermarketu w pobliżu mojego mieszkania. Możemy znaleźć niektóre grzyby familliar, takie jak Shiitake, ale także wiele innych. Widzimy siatkę z fallusa indusiatus, który tutaj nazywa się „grzybem bambusowym”. Możemy również znaleźć Tremella fuciformis, Cordyceps militaris, Hericium sp. Jak już wcześniej wspomniałem, możemy również znaleźć smardze. Chiny to jedyne miejsce, w którym uprawiane są komercyjnie. Ludzie od dawna są w stanie uprawiać smardze w laboratoriach, ale zawsze w ilościach, które byłyby zbyt małe, aby przynosić zyski. Niedawno chińscy naukowcy opatentowali technologię, która może być używana do hodowania moreli w dużych ilościach. W rzeczywistości wiele smalców sprzedawanych w Europie pochodzi z Chin! Chiny podobno podzieliły się tą technologią z francuską firmą „Morille France SAS”, choć nie rozpoczęły jeszcze komercyjnej uprawy. W moim biurze było trochę kultywowanych kuleczek. Coś ciekawego o kulach hodowlanych jest to, że często są znacznie większe niż dzikie smardze. Około tygodnia temu znalazłem pojedynczy morel podczas zbierania próbek! Chciałem go zjeść, ale zamiast tego zabraliśmy go do laboratorium w celu identyfikacji i sekwencjonowania DNA.

To wszystko na teraz. Dodałem kilka innych zdjęć o moim doświadczeniu w Chinach, ponieważ jest tu tak piękne i interesujące. Dziś wieczorem miałem nalewkę baijiu, chiński alkohol z ziołami, owocami itp. Większość restauracji tworzy własne nalewki do sprzedaży klientom, bardzo podobne do Nalewki wytwarzanej przez ludzi w Polsce. Ten na zdjęciu jest zrobiony z czerwoną datą i jagodami goji, chociaż widziałem wiele innych. Jeden był nasycony osami! Było smacznie, ale muszę powiedzieć, że pigwa Wiesława Nalewka jest o wiele smaczniejsza. To wszystko na teraz! Mam nadzieję, że znajdujesz mnóstwo smaków i chciałabym być w Polsce, aby przyjechać do Smardzfest 2019. Jestem bardzo zazdrosna o wszystkich, którzy muszą iść. Pora deszczowa rozpocznie się wkrótce i nie mogę się doczekać, aby pokazać wam, wszystkie grzyby, które pojawią się w lasach!

Do następnego razu,
Owen

~~~~~

Hello friends,

Hello from rural China! I know it has been a very long time since I last posted, but I am exited to share now some new things I have learned. In the beginning of March, I left England to join researchers in Yunnan, China. Yunnan is a provence in China that is known around the world for its abundance of mushrooms. To my knowledge, it is the largest exporter of wild mushrooms in the world.

My first stop was in Hong Kong, to obtain my visa. Hong Kong is a huge city, with very little forest, but that did not stop me from looking for mushrooms! In China, the distiction between food and medicine is unclear, and many foods are considered medicinal. There are also some, however, that are only medicinal, such as Ganoderma lucidum. Many of these medicinal mushrooms are very expensive, as you can see in some of the photos (for reference, 1.00 HKD is roughly equal to 0.50 PLN). A very popular mushroom is Ophiocordyceps sinensis, a fungus that infects catipillars, and grows a large horn-like structure from the head. It is used for many purposes, but most importantly as a treatment for male sexual performance, similar to Viagra. Most of it is harvested from the Himilayas mountains, and it is extremely expensive. I also found dried morels in Hong Kong. China is the only country where morels are grown commercially. I will talk more about this later.

After getting my visa, I travelled to Kunming, a city in Yunnan. It was still the dry season when I arrived, and there were few mushrooms to be found. I teamed up with researchers to collect samples of soil and fungi around Yunnan provence, and I have been traveling with them ever since. I have traveled to many remote regions. Though there are not many mushrooms in the forest, you can still see the importance of mushrooms to the local people. There are signs in almost every restaurant that help people to identify poisinous and edible mushrooms. As you can see, the species they eat are quite different than what we eat in Europe and America. We also drove through a Matsutake village when we were collecting samples. If you remember from my posts about Japan, Matsutake is a mushroom that is prized by the Japanese. Japan imports most of its Matsutake, and a lot of it comes from villages such as these in Yunnan. As you can see, it the forest is managed in the traditional Japanese style: young pine forests are cleared of fallen leaves and sticks, providing the ideal conditions for mushroom growth. These sticks can be used for fire-wood. When we were collecting samples, I noticed a root covered in Matsutake mycelium. Matsutake mycelium is easy to recognize because it is covers the roots in a very thick mat, as shown.

While in Kunming, I have also seen many dried mushrooms. In the supermarket, you can find many kinds, as mushrooms are an important part of chinese food. These photos are from the supermarket near my appartment. We can find some familliar mushrooms, like Shiitake, but also many others. We see the net from Phallus indusiatus, which here is called „bamboo mushroom”. We can also find Tremella fuciformis, Cordyceps militaris, Hericium sp.. As I said earlier, we can also find morels. China is the only place where morels are grown commercially. People have long been able to grow morels in laboratories, but always in amounts that would be too small to make a profit. Recently, Chinese scientists have patented a technology that can be used to grow morels in large amounts. In fact, many of the morels sold in Europe originate from China! China has reportedly shared this technology with a French company „Morille France SAS”, though they have not yet begun commercial cultivation. There were some cultivated morels at my office. Something interesting about morels that are cultibated is that they are often much bigger than wild morels. About a week ago, I found a single morel while collecting samples! I wanted to eat it, but instead we took it back to the laboratory for identification and DNA sequencing.

That is all for now. I have included some other photos about my experience in China, because it is so beautiful and interesting here. Tonight, I had some baijiu tincture, a chinese alcohol infused with herbs, fruits, etc. Most restaurants make their own tinctures to sell to customers, very similar to Nalewka that people make in Poland. This one pictured is made with red date and goji berry, though I have seen many others. One was infused with wasps! It was tasty, but I must say that Wieslaw’s quince Nalewka is much tastier. That’s all for now! I hope you are finding lots of morels, and I wish I could be in Poland to come to Smardzfest 2019. I am very jealous of everyone who got to go. The rainy season will begin soon, and I can’t wait to show you guys all of the mushrooms that will appear in the forests!

Until next time,
Owen
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
 

Owen Janson

Wyświetleń: 387

Sklep z materacami

do “Owen Janson relacjonuje z grzybowych Chin”

  1. seBapiwko pisze:

    No proszę 🙂 Amerykany rozsławiają nas w Świat i Świat nam rozsławiają 😉
    tak czimać, and keep going mate 😉
    seB

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *