Obiektem moich poszukiwań był szyszkowiec łuskowaty

Obiektem moich poszukiwań był szyszkowiec łuskowaty
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Wczoraj po południu ochłodziło się, deszcz wisiał w powietrzu, więc postanowiłam wykorzystać chwilę wolną od upału i wpaść do lasu. Na początku znalazłam trochę pieprzników jadalnych, ametystowych i pomarańczowych – tych najwięcej, pewnie dlatego, że ich nie zbieram. :) Pod koniec wypadu znalazłam jeszcze blade, pokażę wszystkie 4 odmiany razem.

   
   
  

Mimo ostatnich :diabel: temperatur pokazało się trochę grzybków przede wszystkim „karcianych”.

   
   

Co jakiś czas trafiały się gołąbki zielonawe [przepyszne, polecam!] i koźlarze grabowe.

   

Pisałam niedawno, że szukam od 3 lat pewnego grzybka. Dziś, gdy misja lata 2017 w Beskidzie Niskim została zrealizowana, mogę zdradzić tajemnicę: obiektem moich poszukiwań był szyszkowiec łuskowaty. Uczucie, gdy zobaczyłam parkę szyszkowców na skarpie, bezcenne a skok adreanaliny… Każdy, kto szuka czegoś długo a potem wreszcie znajduje wie, jaka to nieziemska frajda! Mimo niesprzyjających warunków sesja cennego znaleziska [CzL – R, ochrona częściowa] trwała dobrych parę chwil. Teraz Was pozanudzam monotematycznie.

   
   
   

Prawda, że ciekawy grzybek? :) Kolejne znaleziska należały do kategorii… :zhm: pachnących mniej wdzięcznie. :|

   
  

I jeszcze trochę nadrzewnych. I jeden jedyny rulik nadrzewny – dla Pawła. :tak:

   
   

W lesie byłam krótko, ale wracałam w pełni usatysfakcjonowana. Czego na przyszłość sobie i Wam życzę. :tak: :papa:

Wyświetleń: 610


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz


Suszarki do grzybów