Niedziela na mokro

Niedziela na mokro
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Nadeszła długo wyczekiwana niedziela, co do której miałem poważne grzybowe plany. I chociaż przez cały miniony tydzień zaklinałem pogodę, to jak widać kiepski ze mnie zaklinacz. Deszcz zaczął intensywnie padać już sobotniej nocy i rankiem wcale nie zamierzał przestać. Postanowiłem więc nieco opóźnić swoją wyprawę, ale i tak wiedziałem że tym razem nie odpuszczę.

Wycieczkę po leśnych zakamarkach bezustannie umilały mi tysiące spadających kropel i chociaż może to niezbyt przyjemna pogoda na spacery, to ma też swoje zalety: zupełny brak wszelkiego latającego i dokuczającego „robactwa”, bo całe to towarzystwo musiało się solidnie ukrywać. Nawet żadnego kleszcza do domu tym razem nie przytargałem :)

Z racji tej „przemiłej” do spacerów pogody, części z napotkanych grzybków nie było mi dane upamiętnić na fotkach. To co się udało, musiało wyjść z pomocą telefonu. Tylko w momentach gdy deszcz nieco zelżył, mogłem zaryzykować wyciągnięcie go spod przeciwdeszczowej peleryny. A on, chociaż mniej podatny na wodę z nieba niż aparat, to jednak też odmawiał posłuszeństwa. Krople deszczu padające na ekran same mi programowały ustawienia, same robiły zdjęcia… Do tego jak na złość bardziej słuchał się tych kropli spływających po ekranie, niż moich palców. Deszcz nawet próbował do kogoś w międzyczasie zadzwonić, ale akurat nie było zasięgu. Krótko mówiąc przejął mi kontrolę nad sprzętem :shock: :lol: W efekcie fotki są jakie są. Woda chwilami zalewała obiektyw, były też małe kłopoty z panowaniem nad ostrością, bo trudno się foci gdy ręce ociekają wodą. Część fotek trafiła więc prosto do śmietnika. Ale co tam… zawsze mogło być gorzej… Ważne, że jakieś fotki udało się zrobić i że telefon to przeżył :D

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Jeśli chodzi o pozysk, to muszę tym razem zadowolić się tylko foto-pozyskiem, bo wszystkie napotykane jadalniaki były już zamieszkałe i to z wieczystym prawem użytkowania lokalu.
I chociaż człowiekowi żal d… ściska na widok takich pięknych, a już wszamanych od środka borowików, to generalnie nie ma co rozpaczać bo grzybasów w naszych regionalnych lasach z dnia na dzień przybywa, więc teraz może być już tylko lepiej :roll:  Obym tylko znalazł czas, żeby się o tym przekonać :| :)


Wyświetleń: 1690


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz