Największym hitem były podgrzybki brunatne

Największym hitem były podgrzybki brunatne
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Postanowiłam dzisiaj dać sobie mały prezent: maciupcią wyprawę do lasu. Na termometrze 2-, słońce świeci, miód malina po prostu. I bezwietrznie. Ubrałam się jak człowiek lodu [trochę przesadziłam :lol: ] i już mnie nie było. Praktycznie od wejścia do lasu rzucały mi się w oczy przyprószone posypką śnieżną grzybaski.


 

Oczywiście zdarzały się także grzyby jadalne – gąski, boczniaki i oczywiście mnóstwo wodnich późnych, ale stały wyprężone na baczność w okowach mrozu. :mrgreen:


 

Zgodnie z założeniem poszłam spenetrować pewną kupkę gałęzi, by odnaleźć i powąchać – zgodnie z instrukcją Gonza – pewnego nadrzewniaczka – wrośniaka anyżkowego. Faktycznie pachniał całkiem sympatycznie a oprócz znalezionych kiedyś, znalazłam nowe owocniki.

 

Przeszłam do innego lasu. Tu królowały nadrzewne.




 

Ale największym hitem dzisiejszego wypadu, Panie i Panowie, były dwa… podgrzybki brunatne. :brawo: :jupi: Naprawdę to ogromna frajda trafić takich dwu przyjemniaczków w… grudniu. :P

 

To na koniec jeszcze bonus: ptasie drzewo. ;)


Było super. Polecam wszystkim [mniej lub bardziej] zdołowanym. :tak: :) :papa:

 

Wyświetleń: 1663


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz