Druga część mojej sobotniej odysei

Druga część mojej sobotniej odysei
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

 

Druga część mojej sobotniej odysei. Po wyczynach w buczynie ;) wkroczyłam w las mieszany. Znowu sporo nadrzewnych – skórniki szorstkie i krwawiące, drewniaki, kisielnice tym razem karmelowate, znowu próchnilce i od czasu do czasu jakieś zmarnowane maślanki i w całkiem niezłej kondycji, choć poobgryzane, gołąbki. I grzybki tajemnicze, nie do końca określone bo bez :mikroskop: -> :nie: Tak sobie szłam przed siebie, prowadziły mnie drogi i bezdroża, a że doskonale znane, mogłam się skupić na „wyhaczaniu” grzybasków.

   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   
   

Ale gwoli ścisłości, małe co nieco wczoraj zebrałam.

   
   
   
   
   

Były też grzybki po raz pierwszy trafione :jupi:

   

I grzybki niejako firmowe: :lol:

   

I grzybki z ogniska…

   

A gdy wracałam, musiałam zaufać zalanemu [cokolwiek to znaczy] mostkowi. Niestety fotkę gdzieś mi wcięło, więc zakończę akcentem robalkowo-kwiatowym. :papa:

   

Wyświetleń: 434


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz