Co tam słychać w lesie w Prawęcicach pod Łodzią…

Co tam słychać w lesie w Prawęcicach pod Łodzią…
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Wracając dziś popołudniu z działkowego grilla u kumpla postanowiłem zwiedzić nowy dla siebie las w Prawęcicach. Specjalnie nie szalałem w nocy z procentami, by mieć dziś siły na szwędanie się po lesie – czego to się nie robi dla grzybków :D Nawet poranny deszcz mnie nie zniechęcił do realizacji planu. Mimo, że wróciłem z bajorem w butach, to się opłacało – dziś czułem mega wenę na chodzenie. Zatem las niezbyt duży. Obszedłem go niemalże dookoła (niecałe 8km). Dość ciekawy i zróżnicowany, ale chyba tak bardziej na porę letnio-jesienną pod względem grzybów. Zanotowałem w nim jednak znalezienie mojego pierwszego grzyba rurkowego w tym roku – maślaczka, chyba żółtego, chociaż myli mnie brak kołnierzyka… chyba, że po prostu mu zleciał :P

Również moje pierwsze w tym roku muchomory (chyba plamiste) i rulik nadrzewny.


Wracając do samochodu wpadłem w rejon potencjalnie smardzowy i porządnie go przeszukałem – trafiłem :ok:
Smardz bodajże jadalny ( :P ), szkoda tylko, że się tak pochylił ku ziemi. Niestety to był jedynak.

Las ogólnie przyjemny, do zwiedzenia w późniejszym terminie.

Podjechałem po drodze do mojego koźlarzowego iejsca w Grotnikach – jeszcze pucha :nie:

Wciąż czułem głód łażenia, więc w drodze do domu zajechałem jeszcze do lasu, w którym w zeszłym tygodniu zapoznałem się ze smardzami :D
Tym razem jednak zacząłem zwiedzanie od drugiej strony, ale czekały tam na mnie jedynie gęśnica wiosenna i żółciak siarkowy.


I przeniosłem się na koniec w miejsce zeszłotygodniowych smardzowatych, gdzie dosyć sporo było tych, których nazwy nie mogę sobie przypomnieć :P


Dość szybko jednak natknąłem się na dosyć sporą rodzinkę, która była wisienką na torcie tego dnia… smardzyki :jupi:







I bonus :)


Awatar użytkownika

Krakus

 

Wyświetleń: 235


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz