To był naprawdę owocny dzień

To był naprawdę owocny dzień
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

W ubiegłym roku odkryłam stanowisko wodnichy późnej. W różnych częściach lasu pojawiały się jej owocniki, ale w tym jednym było coś na kształt klęski urodzaju. ;)

Opuściwszy pierwszy las, udałam się na z góry upatrzone pozycje. Wejścia do drugiego broniły jakieś futrzane potwory. :mrgreen: Ciekawe, co z nich wyrośnie. Wrośniak? Gmatwica? Nie będę strzelać, bo zgodnie z ostatnim trendem zostanę wysłana na poszukiwanie zapasowego mózgu. :cry: [Małe co nieco mam w zapasie.]

Starzy wyjadacze dobrze wiedzą, że najlepsze do poszukiwań są sterty gałęzi, zwalone pnie i zarośnięte chaszcze. W takim właśnie miejscu znalazłam piękne żylaki :lol: i galaretnice.


Potem spotkała mnie „niebiańska” niespodzianka. :)

Na dębach pojawiły się urodziwe trzęsaki pomarańczowe i kisielnice. Więcej fotek będzie w FAG-u.

Światło zaczynało już pozostawiać sporo do życzenia, ale końcówka i tak była całkiem udana pod kątem napotkanych grzybków. :)


I na koniec – sesja rozszczepki. :)

To był naprawdę owocny dzień, poziom endorfin wzrósł mi niebotycznie. :) :ok: I trzymany do końca bonusik. :) :papa:

Avatar użytkownika
Sysunia

Wyświetleń: 194


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz