IX zagadka Bobika

Awatar użytkownika

Autor tematu
Bobik
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 7016
Rejestracja: sobota, 11 grudnia 2004, 19:13
Ulubione grzyby: Każdy, byle nie trujący :)
Lokalizacja: N 49°38′57″ - E 019°49′48″
Pochwalił: 1996 razy
Pochwalony: 1460 razy
Kontakt:

IX zagadka Bobika

Post autor: Bobik » piątek, 25 października 2013, 13:26

Diabeł z Devonu na Bystrzańskim Dziale?

Lubię spacerować po Bystrzańskim Dziale z moim psem Argosem. Kilka dni temu zawędrowałem na teren budowy domu jednorodzinnego koło tzw. „Józefówki” i Argos zaczął się dziwnie zachowywać – biegał i węszył intensywnie wietrzył, jakby coś znalazło się w polu jego zainteresowań. Jego zainteresowanie skoncentrowało się na wąskim pasie biegnącym poprzez podwórze tej posesji z kierunku północnego ku południowi. Podszedłem bliżej i w zapadającym zmierzchu zobaczyłem szlak regularnych tropów jakiegoś zwierzęcia o parzystych kopytkach.
- Sarna! – pomyślałem, ale ślady były bardzo małe – młody sarniak… - dokończyłem myśl.
Ślad był świeży, no – stosunkowo świeży i mógł pochodzić z poprzedniej nocy. Ale nigdzie nie było żadnego innego śladu, a poza tym sarny nie chodzą solo, tylko w chmarach. No i ten prostoliniowy bieg szlaku… Przypominało to wszystko słynną sprawę Diabła z Devonshire, która w dniu 8.II.1855 roku poruszyła całą Anglię. Całą sprawę opisałem w materiale na stronie http://wszechocean.blogspot.com/2012/01 ... ewonu.html" onclick="window.open(this.href);return false; - tam odsyłam zainteresowanych. Od siebie dodam, że podobne ślady widziano także w Ballingdon k./Sudbury (Suffolk) w dniu 3.III.1855 roku. „Nasze” ślady były dwukrotnie mniejsze i wyraźnie należały do kózki czy sarniaka albo owieczki. Rzecz w tym, że żadnego z tych zwierząt tam nie widziałem. Z doświadczenia zaś wiem, że jak sarny podchodzą pod domostwa, to nie wróży niczego dobrego – jakąś zmianę pogody czy wręcz kataklizm. Tak było właśnie w latach 1997 przed Wielką Powodzią czy przed śnieżnymi i mroźnymi atakami zimy. Jak na razie, to mieliśmy tylko mały opad – jakieś 0,5 l/m² - po zakończeniu wiatru halnego. Czyli jak na razie nie ma się czego bać…

Pytanie brzmi: CO TO BYĆ MOGŁO?

Foty: http://www.grzybypl.blogspot.com/2013/1 ... ziale.html" onclick="window.open(this.href);return false;


Credo quia absurdum NON est!
http://www.wszechocean.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.grzybypl.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
http://www.echojordanowa.wordpress.com" onclick="window.open(this.href);return false;