Strona 1 z 55

Kiszone ogórki

: sobota, 3 sierpnia 2013, 07:38
autor: kombiii
Zgodnie z obietnicą, zamieszczam przepis na kiszone ogórki. Przepis ów, modyfikowałem przez 15 lat, doprowadzając go do perfekcji. Dowodem na to jest fakt, że moi znajomi dosłownie żebrają o słoik, a gdy mnie zapraszają do siebie, dodają "Tylko weź ogórki". :)
Najważniejsza uwaga - każde najmniejsze odstępstwo od przepisu spowoduje niepowodzenie!

Składniki:
- ogórki gruntowe (zrywane tego samego dnia)
- czosnek (tylko polski!)
- chrzan (korzeń)
- koper (lekko podsuszony z gniazdami nasiennymi)
- liść wiśni
- liść porzeczki
- pieprz mielony
- sól kamienna (nie jodowana)

Ogórki zdobyć najlepiej od zaprzyjaźnionego hodowcy o którym wiemy, że nie przesadza z nawozami. Ogóreczki dokładnie myjemy w wannie, później każdy z osobna, by nie zostało choć jedno ziarenko piasku (nikt nie lubi zgrzytających ogórków). Słoiki dowolnej wielkości myjemy starannie , niektórzy nawet wyparzają i DOBIERAMY do nich nowe zakrętki (nie pomylić cztero z sześcio zaczepowymi, to bardzo ważne!)
Na dno każdego słoja dajemy - dwa posiekane w plasterki ząbki czosnku, dwa liście wiśni, dwa liście porzeczki i jedno gniazdo nasienne kopru. Następnie układamy pionowo ogórki , powinny wyjść dwa rzędy. Nic na siłę, nie upychamy ich jak śledzie w beczce. Między ogórki wkładamy jeden czterocentymetrowy korzeń chrzanu. Na koniec do każdego słoja szczypta pieprzu. Zalewę robimy z ciepłej kranówki, na litr wody dając dwie duże (stołowe) łyżki soli kamiennej nie jodowanej. Sól to klucz w procesie kiszenia, dyfuzuje w głąb ogórka zmieniając jego zasolenie i smak. Ciepła woda po to, by sól łatwiej się rozpuściła. NIE ZALEWAMY WRZĄTKIEM, (to najczęstszy błąd!) gdyż ubijemy tym samym całą florę bakteryjną.
Po zalaniu zalewą, pamiętamy, by ogórki BYŁY POD WODĄ, nie może żaden z nich wystawać, bo trafi go szlag. Dokręcamy "na chama zakrętki" i odstawiamy w miejsce o temperaturze pokojowej na kilka dni. Po 3 dniach poziom zalewy się podniesie i może słyszalny być syk gazów. Nie szkodzi. Po tygodniu sprawdzamy ogórki, czy na powierzchni zalewy nie zrobiła się pleśń - wynika to z błędnego dokręcenia pokrywki- (taki słoik nadaje się do wyrzucenia) i odstawiamy do piwnicy, czy gdziekolwiek ( byle nie na mróz :) ). Ogórki gotowe są do jedzenia po trzech tygodniach.

Zaręczam Wam, że smak, kwasota i delikatny aromat mych ogórków zachwyci i urzeknie Wasze kubki smakowe ! Smacznego! :ok:

: sobota, 3 sierpnia 2013, 08:08
autor: meryt
Kombiii dzięki za przepis,ogóreczki robimy podobnie nie dajemy tylko liści porzeczki i liści wiśni, Twój przepis jest ciekawy, dlatego wypróbuje go na pewno w tym roku.

: sobota, 3 sierpnia 2013, 09:53
autor: Ronka
Kombii a ja zamiast liści czarnej porzeczki i wiśni wkładam do słoików liście dębu.

: sobota, 3 sierpnia 2013, 10:29
autor: kombiii
Kombiii dzięki za przepis,ogóreczki robimy podobnie nie dajemy tylko liści porzeczki i liści wiśni, Twój przepis jest ciekawy, dlatego wypróbuje go na pewno w tym roku.
Bardzo się cieszę. Może spróbuj próbnie w tym roku dodać do jednego słoika po liściu wiśni i porzeczki? :mrgreen:
Kombii a ja zamiast liści czarnej porzeczki i wiśni wkładam do słoików liście dębu.
Też w ten sposób eksperymentowałem. Jednak Twoja opcja ma bardzo leśny, dębowy smak, który dominuje nad kwasowością, ale też jest dobra ;)

: sobota, 3 sierpnia 2013, 11:20
autor: Gabi
Ja, nie mam z tym problemu, tutaj nie ma takich ogorkow do kiszenia :( A tak mi sie marza takie ogoreczki, nie mowie juz o malosolnych !

: sobota, 3 sierpnia 2013, 12:34
autor: Sensibility
Ja natomiast stosuję liście winogrona i wiśni do kiszenia ogórków. :)
Nie sprecyzowałeś o jakie liście porzeczki chodzi bo niektórzy kładą czarnej porzeczki a inni czerwonej? A skoro ma być precyzyjnie to trzeba to znać. ;)
Ja soli dawałam łyżkę na litr a tu widzę są 2 łyżki czyli jeszcze raz tyle.
Poza tym ja zalewam ogórki wodą mineralną ze sklepu i uważam, że to się sprawdza ale bym musiała spróbować z kranówką.
Niby podobnie a jednak inaczej. Dzięki za przepis. :)

: sobota, 3 sierpnia 2013, 12:48
autor: kombiii
Ja natomiast stosuję liście winogrona i wiśni do kiszenia ogórków. :)
Nie sprecyzowałeś o jakie liście porzeczki chodzi bo niektórzy kładą czarnej porzeczki a inni czerwonej? A skoro ma być precyzyjnie to trzeba to znać. ;)
Ja soli dawałam łyżkę na litr a tu widzę są 2 łyżki czyli jeszcze raz tyle.
Poza tym ja zalewam ogórki wodą mineralną ze sklepu i uważam, że to się sprawdza ale bym musiała spróbować z kranówką.
Niby podobnie a jednak inaczej. Dzięki za przepis. :)
Proszę :mrgreen: Dodaję liście czerwonej porzeczki, czarna ma zbyt intensywny smak. Woda mineralna jest ok, jeśli ktoś ma twardą wodę w kranie, ja nie mam , więc leję kranówkę.

: sobota, 3 sierpnia 2013, 15:29
autor: Gali
kombiii ja też robię ogórki podobnie, tylko zamiast korzenia chrzanu daję liście efekt ten sam i przynajmniej nikt nie płacze przy oczyszczaniu.

: sobota, 3 sierpnia 2013, 15:42
autor: kombiii
kombiii ja też robię ogórki podobnie, tylko zamiast korzenia chrzanu daję liście efekt ten sam i przynajmniej nikt nie płacze przy oczyszczaniu.
Jak najbardziej liście chrzanu się nadają, ale myślę, że ogórki mają przez to nieco łagodniejszy smak - ja jestem zwolennikiem tak kwaśnych, że aż otwór gębowy wykrzywia :lol:

: niedziela, 4 sierpnia 2013, 09:36
autor: forra6
Qrcze, właśnie odnotowałem dostawę ogórków i problem - konserwować dalej czy zakisić ? :) Chyba na odmianę zrobię wg Twojego przepisu, tylko za solą niejodowaną muszę się rozglądnąć gdzieś...

: niedziela, 4 sierpnia 2013, 11:03
autor: kombiii
konserwować dalej czy zakisić ? :) Chyba na odmianę zrobię wg Twojego przepisu, tylko za solą niejodowaną muszę się rozglądnąć gdzieś...
Nie mam nic przeciwko konserwowym ogórkom, bardzo je lubię, lecz oczywiście bardziej wolę kiszone.
Zachęcam do wypróbowania mojego przepisu, gdy Ci wszystko wyjdzie jak powinno, uwierz mi, z obrzydzeniem będziesz patrzył na sklepowe ogórki z worka czy słoika... ;)

: niedziela, 4 sierpnia 2013, 17:14
autor: Wojtas
kombiii, Nie wiem jak smakują Twoje ogórki,może są pyszne, lecz ja robię je w trochę bardziej tradycyjny sposób. 15 lat na sprawdzony sposób, to trochę mało, ja stosuję taki przekazywany z dziada pradziada, pewnie ma trochę więcej latek. Jedyne co w Twoim przepisie mnie nie pasuje to kiszenie ogórków w słoiku. Kiszę ogórki w kamiennym dużym dzbanie, dociskam je dużym kamieniem znalezionym na polu - taka, mała różnica a dla mnie bardzo ważna. Reszta składników to: ogórki, woda, sól, koper, chrzan, wszystko na oko, liście wiśni lub dębu a także orzecha lub jakiekolwiek, brzoza, buk każde się nadają i każde nadają im inny smak. Podjadam ogóreczki w międzyczasie, dosypuje nowych, proces kiszenia trwa cały czas, jedne są bardziej ukiszone drugie mniej ale to ja decyduję, które z dzbana wyciągnę. Nigdy nie narzekałem na swoje ogóreczki i bardzo je lubię. Stosowanie określonego przepisu, którego się trzeba trzymać to dla mnie coś dziwnego.
Obrazek

: poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 08:55
autor: kombiii
Stosowanie określonego przepisu, którego się trzeba trzymać to dla mnie coś dziwnego.
Teraz to ja jestem zdziwiony. Ogórki, by wyszły, muszą być kiszone z precyzją złotnika. Natomiast kiszenie w glinianym naczyniu - jak najbardziej. Sam w ten sposób kiszę 2,3 kg ogórków, ale małosolnych. Wychodzą pyszne, jednak przepis na nie jest odmienny od przepisu na ogórki "główne".
Dodatkowo, kiszenie w tzw. "kamionce " obarczone jest ryzykiem pojawienia się niepożądanych bakterii na powierzchni zalewy, która zmienia się w pleśń i inne mało ciekawe rzeczy.
Czy ogórki kiszone w ten sposób przez Ciebie, dotrwają np. do czerwca następnego roku?

: poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 09:32
autor: Paweł
kombiii, ciekawe z tym pieprzem :roll: ja nie żałuję czosnku, kopru i liści chrzanu ;) ale spróbuje je spieprzyć :lol:

: poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 10:43
autor: kombiii
kombiii, ciekawe z tym pieprzem :roll: ja nie żałuję czosnku, kopru i liści chrzanu ;) ale spróbuje je spieprzyć :lol:
Dosłownie szczypta na słoik. Ja używam nawet wody z kiszonych ogórków - wiadomo do czego ;)
Woda ta, na spragniony i wyczerpany poprzednim dniem organizm, działa zadziwiająco dobrze i regenerująco - ma w tym udział owa szczypta pieprzu :)