Klubik Antykarpiowy

Awatar użytkownika

Nadir
Administrator
Administrator
Posty: 17926
Rejestracja: wtorek, 5 października 2010, 23:55
Imię: Piotr
Ulubione grzyby: co roku inne
Lokalizacja: Chełm
Pochwalił: 14107 razy
Pochwalony: 3136 razy

Post autor: Nadir » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 00:50

Zenit pisze: to tak samo nie rozumie dlaczego mam odlewać z jakiś grzybów wodę
Co prawda to prawda, już kiedyś gonzo o tym pisał w innym temacie że to tak jakby z rosołu odlewać pływające oczka :lol:
Zenit pisze:ale ja się pytam dlaczego mam moczyć coś co powinno być już dobre :)
Zenit pisze:Ryba też nie ma "trącić" mułem :)
No tak powinno być zawsze, ale od marzeń do ich spełnienia jak zwykle dzieli przepaść :D Karpie to ryby hodowlane, więc trudno oczekiwać od nich zapachu i smaku prawdziwej natury :lol:

Rozwijając rybożerczy temat :mrgreen: powiem tylko że jednego nie rozumiem - dlaczego namiętni pasjonaci łowienia ryb potrafią nałapać wiadro ryb, a w ogóle ich nie lubią jeść? To dla mnie niepojęte :lol: A może chodzi o to że jak widzą skąd te ryby wyciągają, to im się odechciewa jeść...? ROTFL
Inną sprawą jest - jak niektórzy potrafią nałapać ryb, a zaraz potem je "humanitarnie" wypuścić, bo im "szkoda męczyć stworzenie"? ...tak jakby samo szarpanie ryby hakiem za pysk było samo w sobie z natury humanitarne. Najgorsza jest hipokryzja tych wędkarzy, którzy np. użalają się nad karpiami duszącymi się gdzieś w markecie, a sami przy sobocie czy niedzieli szorują nad wodę żeby tarmosić ryby za trzewia, a potem je "litościwie" wypuszczać :doh: Oczywiście ja tu nie uogólniam, bo nie można wszystkim przyszywać takiej samej etykietki, ale to co opisuję jest z życia wzięte - znam osobiście takich "pasjonatów".
Uważam, że jak się już rybę złapało to trzeba ją ukatrupić i zjeść, żeby wiedziała po co została złapana :lol: Bo inaczej to tak jakby poderwać dziewczynę (i przy tym podrywaniu mocno się natrudzić), po czym chwilę później powiedzieć ...a idź sobie! ROTFL ROTFL ROTFL
Darek29 pisze:Mi tam smakują wyjątkowo :)
No to smacznego :eat: ;) Mi smakują "średnio" - bywają lepsze ryby, ale i bywają gorsze :lol:
Darek29 pisze:Swoją drogą, żeby tak od razu młotkiem po głowie ROTFL
Ja raczej nie używam młotka, tylko "gwintownicę" (czyli specjalny uchwyt do dużych narzynek) - jest odpowiednio kanciasta, i ma odpowiedni ciężar :mrgreen: Jedno pacnięcie i rybol już buja w obłokach, tylko nie można za mocno bo już nie byłoby co zbierać :lol:
Darek29 pisze:Ja bym tak nie umiał, to już bym wolał spuścić wodę. ;)
Oj nieładnie, nieładnie tak dusić rybę :584: :) Chyba lepiej zamiast ją męczyć dwa kwadranse, to w pół sekundy ją nagwintować :mrgreen:
A tak na poważnie - parę lat temu dostaliśmy w prezencie karpia giganta - ważył chyba ze 4 kilo i co było robić... młotka dużego nie miałem, ryba była taka że można było ją osiodłać i ujeżdżać ...i wtedy właśnie przetestowałem "inne zastosowania gwintownicy" ...ze skutkiem jakże pozytywnym :roll: ROTFL
Ostatnio zmieniony poniedziałek, 5 grudnia 2011, 00:57 przez Nadir, łącznie zmieniany 3 razy.



Rafał-J

Post autor: Rafał-J » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 00:53

Zenit pisze:ale ja się pytam dlaczego mam moczyć coś co powinno być już dobre :) to tak samo nie rozumie dlaczego mam odlewać z jakiś grzybów wodę (takich grzybów to raczej nie jadam) po to aby je zjeść :) Grzyb ma być dobry po ugotowaniu i tyle
Dokładnie o to chodzi :ok:

Po za tym, lubię jeść ryby a nie męczyć się z ościami. Dlatego wybieram gatunki, które jestem w stanie wyfiletować tak, że nie mają ani jednej ości. Takie jedzenie rybek to czysta przyjemność :)


Awatar użytkownika

Nadir
Administrator
Administrator
Posty: 17926
Rejestracja: wtorek, 5 października 2010, 23:55
Imię: Piotr
Ulubione grzyby: co roku inne
Lokalizacja: Chełm
Pochwalił: 14107 razy
Pochwalony: 3136 razy

Post autor: Nadir » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 01:01

Rafał-J pisze:Po za tym, lubię jeść ryby a nie męczyć się z ościami.
Ja też wolę takie "bezościowe", ale i takie pełne drobnych ości tez mam od jakiegoś czasu opanowane - trzeba tylko z dobrej strony się do nich dobierać, chociaż to jest czasochłonne :| No ale im dobieranie się jest bardziej czasochłonne, tym bardziej przyjemne :roll: ;) :lol:


Awatar użytkownika

Autor tematu
Hudy
Moderator
Moderator
Posty: 21781
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 17:44
Ulubione grzyby: drożdże... upłynnione ;)
Lokalizacja: Wilga
Pochwalony: 314 razy

Post autor: Hudy » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 09:20

To klubik antykarpiowy, więc proszę mi tu nie zachwalać karpia :P


Moja nauka poszła w las :)
Awatar użytkownika

Ząbek
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 10804
Rejestracja: środa, 8 marca 2006, 23:31
Ulubione grzyby: wszystkie
Lokalizacja: Jaworzno
Pochwalony: 519 razy
Kontakt:

Post autor: Ząbek » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 09:25

Hudy pisze:To klubik antykarpiowy, więc proszę mi tu nie zachwalać karpia :P
:lol: Karp jest do... :lol:
W moim domku karpa nie wcinamy bo ma za dużo "kości" Żonie nie chce się grzebać z karpiem a nam nie chce się dłubać w nim. Preferujemy fileciki z rybek. :D


Leśny samotnik z nieodłącznym aparatem w łapie :)
Nikon D-90 - Radość fotografowania :)
Nikon Nikkor AF-S DX 18-105 mm f/3.5-5.6 VR ED
Nikon Nikkor AF- 70-300 mm f/4-5.6 D VR ED
Nikon Nikkor AF-S 105mm f/2.8G ED-IF VR Macro

Galeria ( od 2006 r. ) https://nagrzyby.pl/galeria/v/users/ ... g2_page=16" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika

Autor tematu
Hudy
Moderator
Moderator
Posty: 21781
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 17:44
Ulubione grzyby: drożdże... upłynnione ;)
Lokalizacja: Wilga
Pochwalony: 314 razy

Post autor: Hudy » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 09:30

Ząbek pisze: Karp jest do...
Ząbek na prezydenta !! :D


Moja nauka poszła w las :)
Awatar użytkownika

Ząbek
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 10804
Rejestracja: środa, 8 marca 2006, 23:31
Ulubione grzyby: wszystkie
Lokalizacja: Jaworzno
Pochwalony: 519 razy
Kontakt:

Post autor: Ząbek » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 09:39

Piszę się. :D Miałbym dostęp do kolejnych fajnych miejsc z aparatem. :lol: A resztę wątpliwych przyjemności miałbym gdzieś. :lol:


Leśny samotnik z nieodłącznym aparatem w łapie :)
Nikon D-90 - Radość fotografowania :)
Nikon Nikkor AF-S DX 18-105 mm f/3.5-5.6 VR ED
Nikon Nikkor AF- 70-300 mm f/4-5.6 D VR ED
Nikon Nikkor AF-S 105mm f/2.8G ED-IF VR Macro

Galeria ( od 2006 r. ) https://nagrzyby.pl/galeria/v/users/ ... g2_page=16" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika

Autor tematu
Hudy
Moderator
Moderator
Posty: 21781
Rejestracja: czwartek, 9 sierpnia 2007, 17:44
Ulubione grzyby: drożdże... upłynnione ;)
Lokalizacja: Wilga
Pochwalony: 314 razy

Post autor: Hudy » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 10:36

Ząbek pisze: A resztę wątpliwych przyjemności miałbym gdzieś
A d*pa, musiałbyś brać udział w durnych spotkaniach :P


Moja nauka poszła w las :)
Awatar użytkownika

Teo
Gimnazjalista pozyskiwacz
Gimnazjalista  pozyskiwacz
Posty: 1852
Rejestracja: poniedziałek, 20 września 2010, 08:23
Ulubione grzyby: Borowik, podgrzybek, kania
Lokalizacja: Zgorzelec
Pochwalony: 414 razy

Post autor: Teo » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 11:20

grzybozbieracz,
grzybozbieracz pisze:to tak jakby poderwać dziewczynę (i przy tym podrywaniu mocno się natrudzić), po czym chwilę później powiedzieć ...a idź sobie!
.Dobrze to powiedziałeś, jest takie powiedzenie w brydżu, karta nie wykorzystana tak jak i dziewczyna --nie wróci. :lol: :lol: :lol:


Moje motto ..Dążyć w życiu do celu tylko nie za wszelką cenę

Grzyboznawca nr. 1940

Darek29
Grzybas znakomity
Grzybas znakomity
Posty: 3115
Rejestracja: wtorek, 13 września 2011, 00:09
Ulubione grzyby: duże i twarde
Lokalizacja: Pustynia Wlkp.
Pochwalony: 279 razy

Post autor: Darek29 » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 11:41

grzybozbieracz pisze:Oj nieładnie, nieładnie tak dusić rybę Chyba lepiej zamiast ją męczyć dwa kwadranse, to w pół sekundy ją nagwintować
Ale wiesz, jak wypuścisz wode, to zawsze można sobie potem wmawiać, że to nie ty go zabiłeś, tylko korek był nieszczelny i nawet sie nie zorientowałeś jak woda uleciała :lol: Ogólnie tragiczny wypadek ;) Można też sobie tłumaczyć, że to nie moja wina, chciałem żeby karp świeżym powietrzem pooddychał, a nie ciągle tylko tym chlorem sie zaciągał, ale zmarł z nieprzystosowania do ludzkiego świata :p A jak młotkiem czy gwintownicą po głowie, to jak można sobie potem tłumaczyć. Przypadkiem trzymałem w ręku młotek i tak nieszczęśliwie mi opadł na karpią głowe :lol: Tutaj to już "zabójstwo" z premedytacją z zimną krwią i już sam przed sobą w żaden sposób sie nie usprawiedliwisz ROTFL
grzybozbieracz pisze:Karpie to ryby hodowlane, więc trudno oczekiwać od nich zapachu i smaku prawdziwej natury
A ja tam żadnego smrodu od nich nie czuje, wręcz przeciwnie piękny zapach smażonego karpia :eat:
grzybozbieracz pisze:Ja raczej nie używam młotka, tylko "gwintownicę" (czyli specjalny uchwyt do dużych narzynek) - jest odpowiednio kanciasta, i ma odpowiedni ciężar Jedno pacnięcie i rybol już buja w obłokach, tylko nie można za mocno bo już nie byłoby co zbierać
:shock: ROTFL
grzybozbieracz pisze:powiem tylko że jednego nie rozumiem - dlaczego namiętni pasjonaci łowienia ryb potrafią nałapać wiadro ryb, a w ogóle ich nie lubią jeść? To dla mnie niepojęte
Wiem o czym mowa i myśle, że znam odpowiedź na to pytanie. Podejrzewam, że tyle sie ich już najedli, że im zbrzydły :lol: Tak ma mój dziadek, który namiętnie łowi ryby całe życie, ale sam od dawna też ich już nie jada, bo ma już ich dość.
grzybozbieracz pisze:tak jakby samo szarpanie ryby hakiem za pysk było samo w sobie z natury humanitarne.
Wiesz, zawsze mogą sobie wmawiać, że rybka ma zęby, a oni robią za dentyste i wyrywają haczykiem bolący ząb ROTFL
grzybozbieracz pisze:Bo inaczej to tak jakby poderwać dziewczynę (i przy tym podrywaniu mocno się natrudzić), po czym chwilę później powiedzieć ...a idź sobie!
Taa :lol: Tak jak w tej gejowskiej reklamie auta, gdzie facet podwozi dziewczyne do domu swoim wypasionym autem, ona zaprasza na góre, a on mówi, że musi jechać dalej :o ROTFL ROTFL
grzybozbieracz pisze:No to smacznego
Dzięki :ok:
Hudy pisze:To klubik antykarpiowy, więc proszę mi tu nie zachwalać karpia
To klub antykarpiowy, ale po mojemu to zjadacze czy smakosze karpia są bardziej antykarpiowi niż ci którzy go nie lubią. Ty patrzysz na to ze strony czysto ludzkiej, ale teraz spójrz na to z perspektywy karpia. Dla karpia zapewne to właśnie ci którzy go lubią są klubem antykarpiowym. Chyba nikt nie chciałby mieć fanów, którzy cie lubią, a potem walą młotkiem po głowie i zjadają. :lol: To raczej jego wrogowie. Tak więc dla karpia ci którzy go nie lubią jeść są raczej jak FanClub ROTFL


Jestem wesoły Romek mam na pustyni domek, a na niej całkiem pusty las powtarzam jeszcze raz, jestem wesoły Romek mam na pustyni domek...
Awatar użytkownika

Teo
Gimnazjalista pozyskiwacz
Gimnazjalista  pozyskiwacz
Posty: 1852
Rejestracja: poniedziałek, 20 września 2010, 08:23
Ulubione grzyby: Borowik, podgrzybek, kania
Lokalizacja: Zgorzelec
Pochwalony: 414 razy

Post autor: Teo » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 11:47

Opowiem zdarzenie sprzed paru lat. Kupiłem karpia i przetrzymałem go w wannie 2 dni żywego. W wigilię trzeba go było zabić , a miał przeszło 2 kg. , więc użyłem do tego młotka, trzepnąłem go 2 razy u nasady głowy, krew trysnęła karp resztką sił wyrwał mi się z rąk po czym zaczął walić ogonem bryzgając na mnie krwią. W tym momencie żona wróciła z zakupów i widząc mnie we krwi zapytała z kim walczyłeś , czy mam dzwonić na pogotowie. Dopiero gdy ochłonęła opowiedziałem jej, że walczyłem z karpiem. Dziś mam już specjalny przyżąd do uśmercania ryb , kupiłem go w sklepie wędkarskim . Wbija się tzw. szpikulec z z końcówką w kształcie litery v za głową i przekręca łamiąc kręgosłup. Ryba ginie natychmiast.


Moje motto ..Dążyć w życiu do celu tylko nie za wszelką cenę

Grzyboznawca nr. 1940

Darek29
Grzybas znakomity
Grzybas znakomity
Posty: 3115
Rejestracja: wtorek, 13 września 2011, 00:09
Ulubione grzyby: duże i twarde
Lokalizacja: Pustynia Wlkp.
Pochwalony: 279 razy

Post autor: Darek29 » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 11:55

Teo pisze:W wigilię trzeba go było zabić , a miał przeszło 2 kg. , więc użyłem do tego młotka, trzepnąłem go 2 razy u nasady głowy, krew trysnęła karp resztką sił wyrwał mi się z rąk po czym zaczął walić ogonem bryzgając na mnie krwią. W tym momencie żona wróciła z zakupów i widząc mnie we krwi zapytała z kim walczyłeś , czy mam dzwonić na pogotowie. Dopiero gdy ochłonęła opowiedziałem jej, że walczyłem z karpiem.
:shock: To ci dopiero niezła historia :lol: Dobrze że była na tyle rozsądna, żeby poczekać na wyjaśnienia a nie biec w panice do telefonu i dzwonić w popłochu, bo za pogotwie wezwane do karpia musielibyście pewnie sporo zapłacić ROTFL
Teo pisze:Dobrze to powiedziałeś, jest takie powiedzenie w brydżu, karta nie wykorzystana tak jak i dziewczyna --nie wróci.
ROTFL :ok:


Jestem wesoły Romek mam na pustyni domek, a na niej całkiem pusty las powtarzam jeszcze raz, jestem wesoły Romek mam na pustyni domek...
Awatar użytkownika

viragolo
Hubiak przyrośnięty
Hubiak przyrośnięty
Posty: 722
Rejestracja: środa, 19 października 2011, 11:50
Lokalizacja: Lewin Brzeski
Pochwalił: 5 razy
Pochwalony: 105 razy

Post autor: viragolo » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 14:35

Jeśli muszę uśmiercić rybę ( np. złowię sumika ) to zawsze przecinam szybko nożem kręgosłup tuż za głową. Przecięcie rdzenia kręgowego powoduje wyłączenie czucia w ciele i ryba nawet jak chwilkę jeszcze żyje nie cierpi za dużo, choć nie twierdzę, że się cieszy. Nóż wbijam dość głęboko by na pewno przeciąć kręgi. Gdy już musisz uśmiercić biednego karpia to polecam ten sposób.


Człowiek nie przestaje się bawić bo się starzeje, tylko starzeje się bo przestaje się bawić
Awatar użytkownika

Joanna
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 5152
Rejestracja: wtorek, 19 sierpnia 2008, 16:03
Ulubione grzyby: kurki, rydze, borowiki
Pochwalony: 987 razy
Kontakt:

Post autor: Joanna » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 15:04

Darek29 pisze:Tak więc dla karpia ci którzy go nie lubią jeść są raczej jak FanClub
To chyba mnie dotyczy. :)


Awatar użytkownika

Pan K.
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Śmiertelnie trujący zarodnikowiec
Posty: 6034
Rejestracja: piątek, 3 października 2008, 10:09
Ulubione grzyby: Borowik,podgrzybek,maślak,kurka,koźlaki przeróżne oraz kania.
Lokalizacja: Łódź
Pochwalony: 759 razy

Post autor: Pan K. » poniedziałek, 5 grudnia 2011, 22:29

Hudy pisze:To klubik antykarpiowy, więc proszę mi tu nie zachwalać karpia :P
przyłączam się do zdania większości, :mrgreen: karpiki są the best, i tyle :eat: :eat: :eat:


ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat