Zwycięska relacja w Konkursie Fotograficznym Portalu NaGrzyby.pl i MPM agd S.A.

Zwycięska relacja w Konkursie Fotograficznym Portalu NaGrzyby.pl i MPM agd S.A.
Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

[box]Zwycięska relacja w Konkursie Fotograficznym Portalu NaGrzyby.pl i MPM agd S.A
autor Nadir[/box]

Z liściem przez lasy

Gdy do lasu idę sobie
pograć tam z grzybkami w berka
– koszyk zawsze z sobą biorę,
bo nie lubię brać wiaderka…

Borowiki to urwisy
i przede mną się chowają,
mój apetyt w nosie mają,
drażnią się i w berka grają.
To pod listek, to pod krzaczek
kucnie sobie ten cwaniaczek
i tak się pozorem łudzi,
że mój zapał tym ostudzi.

Lecz gdy wreszcie je dopadam
i scyzoryk już rozkładam,
wtedy one się poddają
Zostaw, proszę! – mnie błagają…
A ja na to: – Oj, nic z tego,
do koszyka precz kolego!

A podgrzybek, choć nieśmiały
(bo jest jeszcze dosyć mały),
zerka boczkiem zza mchu kiści
– chce zobaczyć co się dzieje…
Lecz nie mając żadnych liści
by się schować pod przykryciem,
również on traci nadzieję
że przed nożem ujdzie z życiem.

Z wszystkich smacznych jadalniaków
jeden grzybek w głos się śmieje.
Bo czy prężnie, dumnie rośnie,
czy się płaszczy, czy się chwieje
– nożem nigdy się trwoży
lecz po lesie wciąż się mnoży!
Muchomorem on się zowie,
Ja go zbieram” – nikt nie powie.

Gdy tak idę leśnym szlakiem
węsząc wciąż za jadalniakiem
nagle twarz mi swą ponurą,
afiszując się purpurą,
chrząstki swoje pokazując,
pniaczek nimi obejmując
– prezentuje grzyb nadrzewny.
Że go nie zjem – jestem pewny.

Pokonując leśne flanki
co raz trafiam na maślanki,
których teraz jest bez liku.
Całe pniaki okupują,
pięknie tam się prezentują
…szkoda tylko, że tak trują,
wnet siedziałyby w słoiku!

Prócz maślanek, inne grzybki
oblegają leśne pniaki
To koledzy „z jednej paki”,
lecz tym razem – jadalniaki.
Na pniu siedzą, któż to taki?
Toż to przecież są łuszczaki!

Nocą czasem rosną kanie.
Lubię spanie… lecz te kanie
tak po nocy rozrabiały,
spać nie dały, bo wołały:
Zabierz nas stąd, zabierz, rety!
I zrób z nas pyszne kotlety!
Serca krztynkę i litości
dla tych kań jak zwykle miałem,
więc do domku je zabrałem,
na patelni je ogrzałem.

To już wszystko, w wielkim skrócie.
Właśnie Wam opowiedziałem
jak przez lasy wędrowałem
niosąc liścia w jednym bucie…


 

Wyświetleń: 169


Udostępnij:
  •  
  •   
  •  

Dodaj komentarz