Niestraszne upały, niestraszne deszcze…

Niestraszne upały, niestraszne deszcze…

Niestraszne upały, niestraszne deszcze,
gdy wiesz, że w lesie czeka coś jeszcze.
   
I choćbyś nawet wstał lewą nogą,
wszystkie problemy zostawiasz za sobą
Rześkim powietrzem wiatr szarpie włosy,
żałuj, że chłopie, żeś nie wziął kosy.
   
Jeden podgrzybek do drugiego:
„wyskakuj z ziemi, panie kolego.
Nie po wstaje ten chłop z kurami,
by go zostawić z pustymi koszami.
Ja tam wyłażę, wiem któż to taki,
ciebie niech zjedzą wstrętne robaki”.
   
Szlachcice wcale rad nie słuchali,
lecz przed obiektyw ciągle sie pchali.
„No dobra prawdziwe, dziś jedna fota,
wiecej, gdy przyjdzie jesień złota”.

Wyjrzała też z ziemi samotna kurka,
przygląda jej się ruda wiewiórka.
 
A kiedy żar zaczyna lać z nieba,
dobrze ja wiem co zrobić trzeba.
I choć czas letni, choć to wakacje,
zarządzam szybką ewakuację.
Słoneczko gorące, co w lesie parzyło
te dwa koszyki tak odmieniło.
 
Tak więc,gdy nie masz nic do roboty,
ruszaj do lasu, wylewać poty.
   
   Pozdrawiam
marios232
Nowa Dęba, podkarpackie

Wyświetleń: 1110

2 komentarze do “Niestraszne upały, niestraszne deszcze…”

  1. super wiersz i zdjęcia nie mówiąc o grzybkach bo widać je doskonale

    • marios232 napisał(a):

      Dziękuję Pani Zosiu.
      Chciałem troszkę „na wesoło” tym razem.
      Zwykle suche fakty: „byłem tu, znalazłem to i to…”
      Już nawet mnie zaczynało to nudzić. ☺
      Jestem przekonany, że niejeden sie uśmiechnął czytając ta relację i o to chodziło.
      Pozdrawiam.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *