Borowiki, podgrzybki, koźlarze… Nowa Dęba

Borowiki, podgrzybki, koźlarze… Nowa Dęba

„Borowiki, podgrzybki, koźlarze…”

…takie gatunki przytargałem w koszyku, po drugim wrześniowym wypadzie.
Początkowo chciałem napisać: „takie gatunki dominowały w koszyku”, ale patrząc na ostatnią fotkę, szybko się ocknąłem :).
Lasy jodłowe były królestwem, w którym wygodnie rozsiadł się na tronie on- Borowik Szlachetny.
Od czasu do czasu można było spotkać mieszkańca tej bajkowej krainy, w czerwonym lub pomarańczowo-żółtym kapeluszu.
Tych, którzy mieli kapelusz biały, jasno lub ciemno-brązowy, mijało się tylko, pozdrawiając je mrugnięciem oka. To „byli” Koźlarze.
Dziadek zawsze mi mówił, że te „czerwone berety” są w hierarchii zaraz za „Królem”. Dziś, patrząc na ich piękno i dostojność, stwierdzam: „chyba miał rację”.
Kilka razy na ścieżce mojej leśnej wędrówki dane mi było spotkać Podgrzybki brunatne, które ochoczo zapraszały mnie w lasy sosnowe.
„Panie, dawno nas nie odwiedzałeś. Przyjedź, a „jadła” zapewne Ci nie zabraknie”.
Skorzystałem więc po raz kolejny z zaproszenia i rzeczywiście strawa była wyborna.
Jako, że dzień chylił się już ku zachodowi, z wielkim żalem i smutkiem musiałem opuścić tą oazę ciszy i spokoju.
Obiecałem sobie jednak, że wkrótce tam wrócę, i nastąpiło to niedługo potem. Ale o tym …
…następnym razem.

   
   
   
   
   
   

Pozdrawiam
marios232
Nowa Dęba, podkarpackie

Wyświetleń: 2115

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi