Kilka zdjęć z ostatniej wyprawy A z jadalniaków spotkaliśmy Wodnichę późną i to był sukces. meryt Wyświetleń: 106

Ja dzisiaj wyskoczyłem na parę chwil do lasu, koniecznie chciałem znaleźć ostatniego borowika i to był strzał w dziesiątkę, bo był nie tylko jeden. Ela jest nie pocieszona, bo w tym czasie robiła zakupy, mnie się po sklepach nie chciało chodzić wybrałem las Meryt Wyświetleń: 1064

Dzisiaj mieliśmy przedsmak patriotycznego grzybobrania. Do lasu pojechaliśmy na kilka chwil, aby sprawdzić czy coś rośnie (mając w pamięci ostatnie grzybobranie z Zenitem) nie spodziewaliśmy się wiele. Chcieliśmy upolować Gąskę zielonkę, dlatego wybraliśmy piaszczyste lasy sosnowe w okolicy Okleśnej. Zawsze ten las uważaliśmy za marny (w pełni sezonu trudno tam coś upolować), ale dzisiaj nas nie zawiódł. Znaleźliśmy sześć zielonek, jest to jak do tej pory nasz najobfitszy zbiór tego…

Czytaj dalej

Dużo czasu upłynęło od naszej ostatniej wizyty w lesie. Dzisiaj wreszcie znaleźliśmy chwilę wolnego czasu i mogliśmy się wybrać do lasu, ale decyzja gdzie jechać nie była łatwa. Po długich naradach i dyskusjach wybraliśmy orawskie lasy. Z decyzji jesteśmy bardzo zadowoleni i choć wróciliśmy przemoczeni i zziębnięci(cały czas towarzyszył nam deszcz) to wpadło coś i do koszyka i na kartę. Meryt Wyświetleń: 1889

No wreszcie zakończyliśmy czyszczenie naszych grzybów, jest w nich coraz więcej z lokatorów (straty około 20%), dlatego tak długo to trwało. Poniżej kilka zdjęć z naszej wyprawy. Ten widok ucieszył mnie najbardziej Wyświetleń: 3558

Sobota. Od rana trwa walka serca i rozumu. Serce mówi: a rzuć to wszystko w diabły, pogoda taka piękna, las czeka, baterie naładowane. A rozum na to: popatrz na te szyby. Widzisz? Nie? No widzisz! Machnęłam ręką na wewnętrzne spory i zabrałam się do roboty, odkładając wyjście na bliżej nieokreśloną przyszłość, bo pogoda miała się zepsuć. A tymczasem niedzielny poranek okazał się ciepły i słoneczny. Parę minut po 12,00 już…

Czytaj dalej

Wczoraj mieliśmy do załatwienia bardzo ważną sprawę i trzeba było wstać skoro świt. Sprawa została załatwiona szybko, a dzień mimo złych prognoz zapowiadał się na ładny. Zaczęliśmy się zastanawiać co będziemy robić, bo roboty w bród zarówno w domu jak i wokół domu. Nagle żona daje propozycje – a może na Słowację na mały rekonesans, sprawdzimy co w lesie piszczy, może znajdziemy smardze. Mnie dwa razy nie trzeba powtarzać, zgodziłem…

Czytaj dalej

7/7

Suszarki do grzybów