Wyczekiwany urlop w mazurskiej Wiosce Rowerowej

Wyczekiwany urlop w mazurskiej Wiosce Rowerowej

 Ostanie zdjęcie grupy ostatniego grzybobrania

Dzień pierwszy (piątek):


Niestety. Mój pierwszy dzień był jedynym złym dniem ze względu na problemy gastryczne, które mnie dopadły znienacka, więc nie mogłem od razu w pełni podziwiać dobrodziejstw mazurskich ziem. Tu trzeba wspomnieć, że sam przyjazd na tamtejsze tereny powodował szerokie uniesienie brwi i opad szczęki w geście zmieszania podziwu i radości. Na szczęście udało się jednak mimo wszystko znaleźć nieco grzybów, a szczególnie te, które cieszyły najbardziej - "czarne łepki" oraz podgrzybki zło-ta-we 😉 Po obiedzie wsiedliśmy na statek i korzystaliśmy z pogody płynąc następne 1,5 godziny w pobliskim jeziorze.

  • Maślanka ceglasta
  • Maślanka ceglasta

Dzień trzeci:


 

Wszystko, co dobre, szybko się kończy, więc nie szczędząc możliwości oraz faktu świetnej pogody co chętni pojechali spowrotem w las w poszukiwaniu zaginionych borowików, maślaków oraz podgrzybków. Po drodze jeszcze zatrzymywaliśmy się na łąkach i pastwiskach w poszukiwaniu purchawic. Przyroda obsypała nas nimi nieskromnie, a prócz nich znalazły się i pieczarki. Sam las, i tym razem, nas nie zawiódł, a rekord poprzedniego dnia sam się co jakiś czas pobijał i straciliśmy rachubę. Wiesław powinien zacząć produkować zegarki z logiem nagrzyby.pl i sprzedawać, bo niektórzy to stracili poczucie czasu i zaczeliśmy się o nich martwić. Sam bym sobie taki chętnie kupił! Na szczęście wszyscy wróciliśmy bez problemu cali i zdrowi do Wioski, posililiśmy się nabierając energii na powrót i po wspólnym pamiątkowym zdjęciu rozjechaliśmy się w swoje strony.

 

Dzień drugi


 

Pobudka przed godziną ósmą przyniosła niespodziewane uczucie wyzdrowienia. Myślę, że tutaj sprawę uratowała przepysznie usmażona dzień wcześniej czasnica przez panią kucharkę. W ogóle kuchnia zasługiwała na niskie ukłony ze względu na jakość jedzenia oraz obsługi... i je często dostawała. Pogoda również nas rozpieściła i to od samego rana jak tylko wsiedliśmy do autobusu. Wiesław spisał się tutaj na medal wybierając ten las, do którego część z nas w trzeci dzień jeszcze wróciła. Tutaj też padł rekord dający wygraną w konkursie. Pogoda, jak widać, również nie zawiodła, a wieczorem odbyło się karaoke prowadzone przez Wiesława.

Przywiezione przez uczestników ogórki-krokodylki na ostro, oraz grzybki w zalewie - POEZJA!

  • czerknidłaki sp.
  • Wykwit piankowy
  • Hełmówka jadowita (UWAGA: TRUJĄCA)
  • Hełmówka jadowita (UWAGA: TRUJĄCA)
  • Drobnołuszczak jeleni
  • Siedzuń sosnowy (szmaciak)
  • Pieprznik blady
  • Lisówka (UWAGA: TRUJĄCY)
  • Borowik
  • Kania
  • Podgrzybek zło-ta-wy
  • Strzępiak (UWAGA: TRUJĄCY)
  • Purchawka ostrokolca (?)
  • Borowik
  • Borowik
  • Borowik
  • Muchomor sp.
  • Siedzuń sosnowy (szmaciak)
  • Ekipa grzybowa
  • Niezmordowany pan kierowca autobusu

Epilog:

Chciałbym podziękować za fantastyczny weekend oraz podzielić się kilkoma rzeczami:

  • Zbierajcie się w grupy, dzielcie się miejscówkami, chodźcie wspólnie do lasu, uczcie się rozpoznawać grzyby i zarażajcie tym innych, pamiętając, że grzybobranie ma być przyjemnością - przejrzyjcie się dokładnie, czy nie macie kleszczy, bo ja dzisiaj wyciągnąłem 5 już wbitych 
  • Róbcie zdjęcia, piszcie na forum, szkoda zdrowia i życia jak nie jest się pewnym
  • Jedzenie było wyśmienite
  • Towarzystwo było wyborne
  • Odwiedzajcie naszą stronę i forum, bo w przyszłym roku na pewno będzie znów możliwość takiego wspólnego grzybobrania

Dare, ten najmłodszy z brodą 😉

GALERIA

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *