Sos z borowików ceglastoporych – prawdy i mity…

Sos z borowików ceglastoporych – prawdy i mity…

Kolejny grzyb wiosny, który gości w mojej kuchni to borowik ceglastopory. Czytam czasami z przerażeniem, że śmiałkowie, którzy decydują się na spożywanie tego grzyba, przed przyrządzaniem czegokolwiek z poćców (to potoczna nazwa tych grzybów) obgotowują te grzyby a wodę wylewają. Niektórzy twierdzą, że spożywanie alkoholu po zjedzeniu tych grzybów prowadzi do podobnych dolegliwości jak po spożyciu czernidłaków pospolitych… Chciałbym obalić te przesądy pokazując jak ja robię sos z tych grzybów bez obgotowywania i odlewania wody. Nie wspomnę, że niejednokrotnie po tych grzybkach wypiłem sobie :beer: i żadnych złych dolegliwości nie zaliczyłem.
Często złe opinie o tym grzybie płyną od osób, które w czasie zbierania borowików ceglastoporych czasami nieświadomie, zbierali „podobne” do nich borowiki żółtopore, które dodane do potrawy z prawdziwymi ceglakami czyniły potrawy gorzkie i niesmaczne. Aby przekonać się, że borowiki ceglastopore są smaczne i nie gorzkie trzeba po prostu nauczyć się rozpoznawać prawidłowo te grzyby.
Ale do rzeczy, jak ja robię sos z borowików ceglastoporych?

To proste – po pierwsze zbieramy piękne młode ceglaki, a te na wiosnę są chyba najsmaczniejsze…
W skład sosu wchodzą następujące składniki: cebula, odrobina oleju roślinnego, masło, odrobina śmietany, sól i pieprz.


Pierwsze co robię to kroję w cienkie plastry borowiki a potem cebulę. Cebulę podsmażam na oleju do czasu aż się lekko zrumieni.

Potem do zrumienionej cebuli dodaję masło i pokrojone borowiki. Zaznaczam, że najlepszy smak sosu jest gdy grzyby nie są płukanie i moczone w wodzie a tylko dokładnie oczyszczone na sucho.

W wielu publikacjach na temat grzybów wspomina się, że borowiki ceglastopore trzeba długo gotować… ja duszą na maśle te grzyby, góra 20 minut.

Sos może być podawany bez dodatku śmietany… jest różnież smaczny ze śmietaną. Sos ma wyrazisty smak i pewnie Wam będzie smakował.
Aby się o tym przekonać, musicie sami zrobić taki sos i obalić złe mity na temat tego grzyba.

Sos najlepiej podawać z ziemniakami purre i z mięsem

Smacznego !

Awatar użytkownika

Zenit


Tak wygląda sos z poćców zrobionych przez Krakusa



 

Awatar użytkownika

Krakus

 

Wyświetleń: 3479

8 komentarzy do “Sos z borowików ceglastoporych – prawdy i mity…”

  1. paweł leśniewski napisał(a):

    Czyli jednym słowem pisząc, bierze nas Pan na swoje bary z tym spożywaniem tych grzybów? 😀

    • Wiesław Kamiński napisał(a):

      Nie biorę odpowiedzialności za kogoś kto nie potrafi rozróżnić borowika ceglastoporego od borowika żółtoporego.
      Kto zbiera grzyby powinien być świadomy co zbiera i posiadać prawdziwą wiedzę na temat grzybów. W Polsce wszyscy znają się na polityce, medycynie, grzybach… ale to jest nie prawda. Co roku wielu ludzi truje się grzybami. Nie znasz się na grzybach – kupuj grzyby w sklepie z atestem. Bezpieczne grzyby zawsze są w sklepie – grzyby leśne są dla tych co mają wiedzę na temat grzybów i olej w głowie… 🙂

      • Dominik Woźniak napisał(a):

        Dokładnie :), ale sprawa jest moim zdaniem banalnie prosta – czerwona noga, ciemnobrązowy kapelusz i błyskawiczne sinienie po przecięciu w dowolnym miejscu (btw mieszałeś sos z innymi grzybami, bo coś mało Ci zsiniały niektóre ?). Natomiast mylony jest tak jak piszesz z borowikiem żółtoporym – różnica to jasny kapelusz, poza tym nie jesteśmy pewni to trzeba skosztować (i wypluć) kawałek, ww. jest gorzki/lekko ostry.

  2. tamta napisał(a):

    Zbieram, lubię i przyrządzam potrawy od lat. Nigdy nie było problemu, choć też nie gotuje przed smażeniem. Alkohol u mnie rzadko, więc nie wypowiem się. Od kiedy poznałam tego grzybka nie mylę z innymi, ale wiem, że nie wszyscy mają takie „oko”. Bo mój mąż chodzi ze mną na grzyby i nie zawsze rozpoznaje rodzaje, choć namiętnie o grzybach rozmawiamy w domu i muszę mu zawsze pomagać w odróżnianiu, niestety. Zatem, uwaga!….przezorności nigdy nie za wiele.

    • Wiesław Kamiński napisał(a):

      Dokładnie jak piszesz ! Rok temu miałem taką „przygodę” w czasie mojej wizyty w Iwoniczu Zdroju na grzybobraniu. Szedłem z żoną przez las i widzę naprzeciwko idzie grzybiarz. Wymiana zdań i informacji co teraz zbiera. Mówi mi że znalazł borowiki ceglastopore ale on może mi je dać bo jego żona ich nie lubi… Popatrzyłem do jego siatki i faktycznie były tam ceglastopore. Dał mi tą siatkę z grzybami… dopiero w domu obierając te grzyby zauważyłem że wśród tych ceglaków były dwa borowiki żółtopore… i wtedy zrozumiałem czego jego żona nie lubi ceglastoporych… Ten miły Pan jest częstym gościem w swoich lasach ale niestety nie wiele nauczył się przez lata chodzenia po lesie… Szkoda że nie zauważyłem jego pomyłki. Może gdybym go kiedyś spotkał jeszcze raz w lesie wytłumaczyłbym czym różnią się te grzyby…

  3. texan napisał(a):

    Ceglaki zbieram rzadko, bo… rzadko je spotykam. W Polsce centralnej raczej z nimi kiepsko. Ale jak już nazbieram, np. w górach, to smażę na oleju z masełkiem (około 20 min, bez obgotowywania). Jemy tylko posolone, ze świeżym chlebkiem. Są to jedne z najpyszniejszych grzybów.Prawdę mówiąc, nie bardzo rozumiem jak można pomylić ceglaka z żółtoporym – ale to być może dlatego, że żółtoporych nie widuję (nawet w górach). W każdym razie czysto teoretycznie – chyba pomylić trudno, jak się zna cechy?

  4. Melon napisał(a):

    Ja osobiscie pocciaczki kroje na plastry takie 1cm i w panierke taka jak do schabowych i smazonko 😉 wychodza przepyszne naprawde polecam oczywiscie nie obgotowuje ich wczesniej tylko czyszczenie

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *